Do szkoły ruszać pora…

 

             Jeszcze nie tak dawno cieszyliśmy się letnim słońcem, które opalało nam ramiona  w różnych zakątkach świata i przy różnorakich pracach. Jeszcze nie tak dawno, nikt nie chciał myśleć o powrocie do szkoły, nikt nie myślał, że zima zbliża się dużymi albo jeszcze większymi krokami. A dziś… już miesiąc minął, jak to nasze dzieci i młodzież wraz  z Pitagorasem czy Mendelejewem rozpoczęła nowy rok szkolny.

           Podobnie i u nas, w Togo, pomimo ciągle grzejącego słońca, szkoły zapełniły się po brzegi,  a nawet i przepełniły. Rok szkolny w Togo rozpoczął się w tym roku „punktualnie”, bez żadnych strajków, problemów czy innych zamieszek. Tyle tylko, że u nas, nauka w szkole rozpoczęła się 29 września. Można by powiedzieć, że ze św. Michałem weszliśmy w nowy rok szkolny. I ja weszłam w nowy etap mojego życia. Pewnie już niektórzy wiedzą a inni może się dowiedzą właśnie, że od 8 września 2014 r zmieniła mi się placówka misyjna. Cały czas jestem w Togo, jako misjonarka świecka SMA i obecnie mieszkam i posługuję w muzułmańskim mieście Sokodé, które jest oddalone od „mojego” Saoudé o 85 km. Tak więc nowy etap w moim życiu. Do moich nowych obowiązków należy nauczanie katechezy w Kompleksie Szkolnym św. Józefiny Bakhita oraz praca wraz z inną siostrą zakonną  w szkolnej administracji.

           Może zacznę wszystko „od początku”…  Otóż szkoła, w której przyszło mi posługiwać jest szkołą katolicką, liczącą ponad 1000 uczniów. Jest tam gimnazjum, liceum i technikum. Klasy liczą od 25 do 55 uczniów ( napomknę, ze ja mam 5 klas i tylko albo aż 250 uczniów!!!). Wszyscy uczniowie są zobowiązani do noszenia stroju szkolnego, czyli: dla gimnazjum różowa koszulka z kołnierzem i granatowe spodnie lub spódnica; liceum biała koszulka z zielonym kołnierzem i wykończeniem rękawa oraz granatowe spodnie lub spódnica i technikum biała koszula z niebieskim wykończeniem rękawa i kołnierzem i granatowy dół.

 

zdjęcie3

 

           Bardzo ładnie to wygląda i jest praktykowane beż żadnych zażaleń czy uczniowskich protestów. Szkoła posiada trzy budynki, budynek główny to sekretariat   i pomieszczenia administracyjne oraz klasy technikum, drugi budynek, to gimnazjum i trzeci należący do liceum. Koło szkoły znajduje się jeszcze jeden budynek, w którym mieści się klasa a może raczej warsztat krawiecki oraz szkolna biblioteka. Każdego dnia przy szkole można spotkać panie, które sprzedają posiłek w czasie przerw. Pośrodku podwórka szkolnego znajduje się miejsce z masztem, na który każdego dnia wciągana jest flaga narodowa.
          W poniedziałki i piątki w zaciągnięciu flagi biorą udział wszyscy uczniowie, którzy ustawiają się klasami wokół flagi i wyznaczona klasa odśpiewuje hymn narodowy. Ponadto na takim apelu podawane są różnorakie ogłoszenia, których jak wiadomo w szkole nigdy nie brakuje.

 

zdjęcie4

 

            Zajęcia szkolne zaczynają się już o godzinie 7h a kończą ( w zależności od klas) najpóźniej  o 15. 30h.  W piątki wszystkie klasy kończą o godz.13h. Lekcje trwają po 50 min i nie ma przerw 5cio minutowych, po każdej lekcji, zmienia się tylko nauczyciel, uczniowie pozostają w klasach. Sa tylko 2 dłuższe przerwy na śniadanie około 10h i na ew. ”podjedzenie” czegoś około godziny 13h.  Ponadto, w każdą środę i czwartek jest dla wszystkich Msza św.,
w kościele, który znajduje się zaraz za ogrodzeniem szkolnym. Jak wspomniałam wcześniej, szkoła jest katolicka, ale wcale to nie oznacza, że uczęszczają do niej tylko i wyłącznie katolicy, wcale nie; są również i muzułmanie, protestanci, ewangelicy, dzieci z różnych sekt.

             I w niczym to nie przeszkadza, by razem się przyjaźnić, uczyć i siedzieć w jednej ławce. Nawet chodzić na katechezę. Jakby było tego mało, szkoła jest- jakby można było tak powiedzieć- międzynarodowa, bo i są dzieci z Burkina Faso i z Nigerii i z Senegalu  i z Beninu, Ghany czy jeszcze innych państw. A jest to spowodowane tym, że małżeństwa są dziś mieszane i rodziny jak Nomadzi przemieszczają się z miejsca na miejsce.  Ponadto, uczniami naszej szkoły sa również niewidomi, którzy na co dzień mieszkają  w centrum dla „widzących inaczej”. System szkoły w Togo jest naprawdę zupełnie inny niż polski. Oj inny.  I tak, już same klasy są inne niż u nas. W gimnazjum dzieci rozpoczynają od klasy 6ej, później idą do piątej, kolejno do czwartej i trzeciej. Po ukończeniu klasy trzeciej dostaje się promocję do liceum czy technikum. I tutaj rozpoczyna się naukę w klasie 2ej, później w pierwszej i klasa końcowa, to klasa „terminal”, czyli końcowa.  Na zakończenie gimnazjum, czyli w klasie trzeciej, dzieci piszą egzamin, po którym mogą lub nie przejść do szkoły średniej. W liceum i technikum, uczniowie klas pierwszych piszą „ maturę I” po naszemu pro- maturę, a prawdziwa matura jest w klasie końcowej. Nauka w szkole jest płatna, płaci się również za egzaminy. Każda szkoła posiada również swoje hasło, dewizę. Hasłem naszej szkoły jest sukces- dyscyplina- praca. 

 

zdjęcie2

 

              Tak więc, jak widać, system szkoły togijskiej różni się bardzo od systemu polskiego szkolnictwa. Jest on na pewno na dużo niższym poziomie, ale na tyle, na ile „potrafi”, tak sobie radzi. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by dzieci w Afryce miały dostęp do szkoły, by nie wykorzystywano je do pracy w polu czy w niektórych krajach do narodowej armii partyzanckiej. Miejsce każdego dziecka, jak i jego prawo jest właśnie w szkole. Pamiętać trzeba, że to od tych już najmniejszych zależy przyszłość każdego kraju. Faktem jest, że im człowiek mniej wyedukowany, tym łatwiej się nim steruje ale czy o to chodzi? Myślę, że  w wielu afrykańskich państwach jeszcze tak.  Mimo wielu trudności, trzeba mieć nadzieję, że i w Afryce pewnego dnia wszystko się zmieni i wiele ludzi zrozumie i postawi na prawdziwą i solidną edukację swoich dzieci.

A tymczasem… bon travaille a l’école.

 

zdjęcie1

 

 

 

 

 

Z afrykańskim uśmiechem i pozdrowieniem

 

Małgorzata Kiswendesida Tomaszewska,

 

misjonarka świecka SMA, Sokodé, 12.10.2014r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

newsletter

newsletter

syberia

" Drugiego dnia podróży, do naszego wagonu wsiadła spora ekipa rosyjskich poborowych. Oprócz tego, że w mundurach i z wiktem i oprzyrządowaniem wojskowym, to niewiele się wyróżniali. Oczywiście..."

więcej

syberia

"Jedziemy, jedziemy (...) . Nikt się za specjalnie nie integruje, turystów nie ma w naszym wagonie w ogóle. Za to klimat robią rosyjskie hity ludowe lecące z nieściszanego głośnika. Wziąłem ze sobą swoją muzykę, ale w tym pociągu chyba jej nie posłucham..."

więcej

SONY DSC

"Idąc do kolejnych świątyń, przyłączyli się do nas tubylcy, oferując pomoc w oprowadzaniu. To bardzo powszechne...Jeden chłopiec jednak zrobił na mnie wrażenie. Nie wiem, ile mógł mieć lat, może 10-12, świetnie mówił po angielsku i francusku...."

więcej

zdjęcia45

System szkoły togijskiej różni się bardzo od systemu polskiego szkolnictwa. Jest on na pewno na dużo niższym poziomie, ale na tyle, na ile „potrafi”, tak sobie radzi. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by dzieci w Afryce miały dostęp do szkoły...

więcej

afryka2

Wyprawa do Afryki - czyli Muzungu wokół Jeziora Wiktorii - CZĘŚĆ II. Kolorowy kurz dalej wdzierał się przez brakujące szyby i malował wszystkich pasażerów, zwłaszcza tych siedzących z przodu. Zęby od tego zgrzytały, a ślina przybierała gęstość czekolady...

więcej