Czar Gruzji – Piotr Gogosz

Relacja dzień po dniu z wyprawy do Gruzji zorganizowanej przez biuro Matteo Travel

CZAR GRUZJI

wyprawa w dniach 7 – 13 października 2013 r.

 

Grupa liczyła 12 osób plus pilot.

 

Dzień 1  Niedziela 7 października 2013

 

Przejazd na trasie Kutaisi – Tbilisi

 

Z lotniska im. Fryderyka Chopina w Warszawie wylecieliśmy
o godz. 6.05. Po trzygodzinnym locie wylądowaliśmy na lotnisku w Kutaisi
o godz. 11 miejscowego czasu.

Gruzja -– państwo w Azji na Kaukazie Południowym (Zakaukaziu). Obszar 69,7 tys. km². Graniczy na północy z Rosją, na wschodzie z Azerbejdżanem, a na południu z Armenią i Turcją; zachodnią granicę kraju wyznacza wybrzeże Morza Czarnego. Stolicą Gruzji jest Tbilisi, Gruzję zamieszkuje ponad 4 mln 600 tys. osób.

Po wyjściu z terminala „zaatakowało” nas kilku Gruzinów, proponując przejazd do centrum Kutaisi. Grzecznie podziękowaliśmy mówiąc, że jesteśmy grupą
i mamy zarezerwowany pojazd. Wtedy zobaczyliśmy mężczyznę trzymającego w ręku kartkę z napisem MatteoTravel.

Był to nasz gruziński przewodnik – Pan Mikołaj mówiący po polsku. Po krótkim powitaniu zabrał nas do busa i ruszyliśmy w kierunku Kutaisi oddalonego od lotniska o 14 km. W pierwszej kolejności chcieliśmy wymienić dolary lub euro na miejscową walutę o nazwie lari (GEL) 1 lari=100 tetri

za 1 dolara otrzymaliśmy 2,68 lari,   za 1 euro 2,26 lari.

Pieniążki wymieniliśmy na placu przy Teatrze Dramatycznym i miasto tak na prawdę zobaczyliśmy tylko przez okna naszego busika. Samo Kutaisi liczy ok. 180 tys. mieszkańców i jest drugim co do wielkości miastem Gruzji.

Z Kutaisi udaliśmy się do położonego o 15 minut jazdy Monastyru Gelati. Monastyr został ufundowany w 1106 r. przez króla Dawida IV Budowniczego (1089-1125). Legenda mówi, że król

osobiście brał udział w jego budowie. Po śmierci został tu pochowany. Przez długi czas monastyr był jednym z głównych kulturalnych i intelektualnych ośrodków w Gruzji. Znajdowała się w nim Akademia, która skupiała największych gruzińskich naukowców, teologów
i filozofów. Do dzisiejszych czasów w monastyrze przetrwało wiele fresków
i manuskryptów pochodzących z XII-XVII wieku.

Po zwiedzeniu tego bardzo interesującego obiektu Pan Mikołaj niespodziewanie (tego nie było w programie wycieczki) zaprosił nas do miejscowej restauracji
o nazwie Iberia, gdzie zasiedliśmy do obficie zastawionego stołu. Tu po raz pierwszy mieliśmy okazję skosztować gruzińskich potraw takich jak pierożki Chinkali, duże kołduny, wypełnione zupą. Aby je spożyć należy je umiejętnie nadgryźć, wypić sączącą się zupę ze środka i zakończyć zjedzeniem pozostałej reszty. Tradycyjne danie kuchni kaukaskiej popularne zwłaszcza w Gruzji. Ponadto popróbowaliśmy kilka rodzajów serów oraz sałatek jedno warzywnych tzw. Phali zrobionych z buraków, szpinaku z dodatkiem granatu i orzechów włoskich. Wszystko to bardzo nam smakowało, zwłaszcza, że zdążyliśmy już zgłodnieć po nieprzespanej nocy na lotnisku. W tym dniu czekała nas jeszcze jedna niespodzianka. Pojechaliśmy do malowniczo położonej nad urwiskiem cerkwi otoczonej kamiennym murem. Tu mogliśmy być świadkami ślubu w obrządku prawosławnym, gdzie kapłan na znak małżeństwa nałożył na głowy nowożeńców korony. Stąd już bez zatrzymywania się pojechaliśmy do Tbilisi.

Na miejsce dotarliśmy o godz. 19.30. Bardzo wygodny nocleg mieliśmy w przestrzennych dwu osobowych pokojach hotelu prowadzonego przez Polaków. Zaskoczeniem dla nas był fakt, że budynek naszej bazy wypadowej jest całkowicie nowy. Poza tym dochód z działalności tego hotelu jest przekazywany na utrzymanie Ośrodka dla niepełnosprawnych prowadzonego przez misjonarzy z Polski. Po całym dniu obiadokolacja bardzo nam smakowała, zwłaszcza, że znów podano gruzińskie specjały. Sen zmorzył nas szybko. 

 

 

Dzień 2  Poniedziałek 8 października 2013

 

Zwiedzanie Tbilisi

 

Drugi dzień pobytu w Gruzji przeznaczyliśmy na zwiedzanie stolicy kraju – Tbilisi. Największe miasto Gruzji położone jest nad rzeką Kurą liczy ok. 1,5 mln mieszkańców. Jest głównym kulturalnym, naukowym i przemysłowym ośrodkiem Gruzji. Spacer rozpoczęliśmy od położonego nad skalnym urwiskiem rzeki Kury pomnika króla Wachtangi Gorgasali, uważanego za założyciela Tbilisi stojącego obok prawosławnej świątyni Metechi, zbudowanej w XII w. Następnie kolejką linową pojechaliśmy do położonej na stromym wzgórzu twierdzy Narikali zbudowanej w początkach IV w. Stąd, obok pomnika matki Gruzji można podziwiać przepiękną panoramę Tbilisi. Schodząc wschodnią stroną zbocza wstąpiliśmy do Wielkiego Meczetu, po czym udaliśmy się do Katedry Sioni, głównej świątyni Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego.
W katedrze przechowywany jest krzyż świętej Nino, uznawany za najcenniejszą relikwię Kościoła gruzińskiego, dzięki której król Mirian III wprowadził
w Gruzji chrześcijaństwo. W dalszej części spaceru podziwialiśmy  futurystyczny Most Pokoju oraz Plac Wolności na którym stoi pozłacany pomnik św. Jerzego. Zbliżała się pora obiadowa, więc w jednej z restauracji zamówiliśmy pikantną zupę i oczywiście Chinkali. Posileni i z nowymi siłami ruszyliśmy do największej gruzińskiej budowli sakralnej o nazwie Sobór Trójcy św. Położonej na wzgórzu św. Eliasza, będącej jedną z największych świątyń prawosławnych na świecie (68m wys.). Dzień dobiegał końca, jednak my postanowiliśmy po kolacji zobaczyć Tbilisi nocą. Niezliczone kawiarenki starego miasta gwarantują romantyczny nastrój serwując pyszną kawę czy herbatę. Miasto jest przepięknie oświetlone i daj poczucie bezpieczeństwa. Na nocleg wróciliśmy taksówkami, koszt przejazdu ok. 5 km w taryfie nocnej

10 lari (20 zł). 

 

Dzień 3  Wtorek 9 października 2013

 

Zwiedzanie Kachetii

 

W drodze do regionu słynącego z winnic zwiedziliśmy Monastyr Ikalto kompleks klasztorny założony w drugiej połowie VI w. Kolejną atrakcj był usytuowany w szczerym polu i sprawiającym niesamowite wrażenie Monastyr Alaverdi,  katedra  ogrodzona wysokim murem obronnym, który w przeszłości musiał odpierać liczne najazdy Persów oraz rabunkowe napady górali z Północnego Kaukazu – głównie Czeczenów, Awarów i Lezginów. W zabytkowym kompleksie znajdują się również: Pałac Chanów z XII wieku, refektarz oraz historyczne naczynia na wino. Stąd pojechaliśmy do Gremi, jednego z najważniejszych zabytków architektury gruzińskiej, dawnej stolicy królestwa Kachetii, gdzie na wzgórzu stoi cerkiew świętych Archaniołów, dzwonnica i zamkowa wieża, na którą wdrapaliśmy się po krętych schodach by podziwiać panoramę okolicy.

W końcu dotarliśmy do Telawi, głównego miasta i administracyjnego centrum Kachetii. Telawi to jedyne miasto w Gruzji, które posiada cztery zabytkowe fortyfikacje z różnych okresów czasowych. Nad miastem góruje pomnik króla Herakliusza II.

 

 

 Dzień 4 Środa 10 października 2013

 

Wyprawa pod Kazbek

 

Czwarty dzień naszej wycieczki zapowiadał się niezwykle ciekawie. W planie mieliśmy przejazd Drogą Wojenną, czyli najkrótsza drogą do Rosji, którą rosyjskie czołgi w 2008 roku wjechały do Gruzji zajmując Południową Osetię
i przepędzając z niej Gruzinów. Najpierw wizyta w imponującej twierdzy Ananuri, pochodzącej z przełomu XVI i XVII wieku, leżącej nad rzeką Aragwi. Następnie przejazd do położonej w górach Kaukazu miejscowości Gudauri, by w końcu dotrzeć do miejscowości Stepancminda, dawniej zwanej Kazbegi. Miasto otoczone jest gigantycznymi górami z malowniczym widokiem na szczyt Kazbek (5047 m n.p.m.), jeden z sześciu najwyższych szczytów Kaukazu.

Tutaj wynajętymi Jeepami wjechaliśmy na wysokość 2170 m n.p.m., gdzie znajduje się zbudowany w XIV w. klasztor o nazwie Cminta Samebo (Święta Trójca). Stąd roztacza się przepiękny widok na położone w dolinie miasto Stepancminda oraz na ośnieżony szczyt góry Kazbek. Widoki zapierają dech
w piersiach. Po powrocie do miasteczka posililiśmy się w miejscowej restauracji i ruszyliśmy w drogę powrotną, jadąc Wąwozem Darchańskim i zatrzymując się na Przełęczy Krzyżowej w celu zrobienia pamiątkowego zdjęcia grupowego. Do hotelu wróciliśmy już bardzo późno, a przeżycia tego dnia na długo pozostaną
w naszej pamięci.

 

 

Dzień 5  Czwartek 11 października 2013

 

Biesiada u gruzińskiej rodziny

 

Ponownie wracamy do Kachetii. Dzień zaczęliśmy od odwiedzenia miejscowości Bodbe, gdzie w jednym z kościołów znajduje się grób św. Nino, apostołki i patronki Gruzji, świętej Kościoła katolickiego, ormiańskiego
i prawosławnego. Stąd pojechaliśmy do miasteczka zakochanych o nazwie Sighnaghi, z którego zabytkowych  murów obronnych roztacza się niesamowita  panorama na Kaukaz Wschodni. W miasteczku mieliśmy czas wolny w czasie którego przeszliśmy po murach i basztach obronnych miasta niczym po chińskim murze. W lokalnej piekarni podglądaliśmy sprawnych piekarzy
w trakcie wypieku podłużnego chleba, o wyjątkowym smaku. Kawa wypita na tarasie jednej z urokliwych kawiarenek smakowała wyjątkowo, a dodatkowym  atutem był widok na bezkresną dolinę Alzani. Kolejną atrakcją dnia było zwiedzanie domu księcia Czawczawadze znajdującego się w Cinandali. Na popołudnie zaplanowaliśmy wspólna biesiadę w gruzińskiej rodzinie. Przywitano nas bardzo serdecznie po czym zasiedliśmy do suto zastawionego stołu. Tradycyjne potrawy gruzińskie wszystkim bardzo smakowały,
a największym powodzeniem cieszyły się baranie szaszłyki. Raz po raz wznoszone przez Tamadę (szefa stołu) toasty tradycyjnymi czarkami wypełnionymi winem wprowadziły biesiadników w wspaniały nastrój. Wspólne śpiewy rozchodziły się po całej okolicy. Około północy wróciliśmy na nocleg.

 

Dzień 6 Piątek 12 października 2013

 

Wizyta w dawnej stolicy Gruzji – Mcchecie

 

Po śniadaniu pojechaliśmy do oddalonego o 20 km od Tbilisi jednego
z najstarszych miast Gruzji o nazwie Mccheta, które przez kilka wieków było stolicą Gruzji. Tutaj Gruzini przyjęli chrześcijaństwo na początku IV w. Samo miasto oraz zabytki architektoniczne są wpisane na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. W Mccheta znajduje się katedra Svetitshoveli (życiodajny słup), gdzie złożono Szatę Pana Jezusa. W drodze do Mcchety odwiedziliśmy położony na wzgórzu kościółek Sanktuarium Krzyża św. – Dżvari. Kolejnym miastem na naszej trasie było Gori, tutaj urodził się Stalin. Na głównym placu miasta przy jego domu rodzinnym i pomniku znajduje się muzeum poświęcone tej osobie. Po krótkim spacerze po mieście pojechaliśmy do oddalonego o 10 km od Gori największego w Gruzji skalnego miasta Uplisciche (Pańska Twierdza). Składa się ono z wielu imponujących rozmiarem systemów pomieszczeń, często rozlokowanych na kilku poziomach, połączonych korytarzami lub schodami. Odczuwa się tu niesamowity klimat tego miejsca, a zwiedzanie skończyliśmy przechodząc tajemnym tunelem
z miasta nad brzeg rzeki Mtkwari. Na ten dzień zaplanowaliśmy jeszcze wizytę w obozie dla uchodźców z Południowej Osetii. W świetlicy ośrodka dzieci przygotowały dla nas występy artystyczne. Po nich wszyscy razem,
w przyjaznej i wesołej atmosferze ruszyliśmy na zwiedzanie terenu obozu.

Dziewczynki chętnie pozowały do zdjęć, a chłopcy popisywali się grając
w piłkę nożną. Po czułym rozstaniu ruszyliśmy w drogę powrotną.

 

 

Dzień 7  Sobota 12 października 2013

 

Dzień na zakupy i zwiedzanie Tbilisi. Wieczór gruziński.

 

Ostatni dzień pobytu w Gruzji upłynął nam na odwiedzeniu bazaru ze starociami oraz zakupów wcześniej upatrzonych towarów. Największym powodzeniem cieszyły się „gruzińskie snykersy”, czyli orzechy włoskie zatopione w masie
z winogron. Ponadto gruzińska herbata oraz drobne pamiątki dla najbliższych. Wieczorem udaliśmy się do tradycyjnej gruzińskiej restauracji, gdzie ponownie mogliśmy uraczyć nasze podniebienia wspaniałymi gruzińskimi potrawami
i skosztować gruzińskiego wina. Gruzińska muzyka oraz pieśni
w wykonaniu gruzińskich piosenkarzy skłoniły nas do ruszenia w tany, za co otrzymaliśmy brawa od gruzińskich gości. Ta noc była wyjątkowo długa i na sen nie było zbyt wiele czasu, biorąc pod uwagę wyjazd z hotelu na lotnisko o godz. 5.00 następnego dnia.

 

 

Dzień 8  Niedziela 13 października

 

Powrót do domu.

 

Pobudka o 4.00 i naszym busikiem, zaopatrzeni w suchy prowiant ruszyliśmy do Kutaisi, skąd o 11.00 odlecieliśmy do Warszawy. Wycieczka była bardzo udana. Gościnność Gruzinów, wspaniałe potrawy, niesamowite góry Kaukazu, liczne zabytki oraz przyroda Gruzji sprawiły, że postanowiliśmy tu jeszcze wrócić i to w jak najkrótszym czasie…

 

Piotr Gogosz

WWW.piotrgogosz.pl

newsletter

newsletter

syberia

" Drugiego dnia podróży, do naszego wagonu wsiadła spora ekipa rosyjskich poborowych. Oprócz tego, że w mundurach i z wiktem i oprzyrządowaniem wojskowym, to niewiele się wyróżniali. Oczywiście..."

więcej

syberia

"Jedziemy, jedziemy (...) . Nikt się za specjalnie nie integruje, turystów nie ma w naszym wagonie w ogóle. Za to klimat robią rosyjskie hity ludowe lecące z nieściszanego głośnika. Wziąłem ze sobą swoją muzykę, ale w tym pociągu chyba jej nie posłucham..."

więcej

SONY DSC

"Idąc do kolejnych świątyń, przyłączyli się do nas tubylcy, oferując pomoc w oprowadzaniu. To bardzo powszechne...Jeden chłopiec jednak zrobił na mnie wrażenie. Nie wiem, ile mógł mieć lat, może 10-12, świetnie mówił po angielsku i francusku...."

więcej

zdjęcia45

System szkoły togijskiej różni się bardzo od systemu polskiego szkolnictwa. Jest on na pewno na dużo niższym poziomie, ale na tyle, na ile „potrafi”, tak sobie radzi. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by dzieci w Afryce miały dostęp do szkoły...

więcej

afryka2

Wyprawa do Afryki - czyli Muzungu wokół Jeziora Wiktorii - CZĘŚĆ II. Kolorowy kurz dalej wdzierał się przez brakujące szyby i malował wszystkich pasażerów, zwłaszcza tych siedzących z przodu. Zęby od tego zgrzytały, a ślina przybierała gęstość czekolady...

więcej