

autor: Teresa Kaciuba
Ranek podobny do poprzednich i po śniadaniu wyjazd. Dzisiaj ostatni dzień w Jerozolimie. Udaliśmy się do Bazyliki Zmartwychwstania. Zbudowała ją matka cesarza Konstantyna – św. Helena w IV w. Rzymianie wykorzystywali kamieniołom, na którym była Golgota jako miejsce straceń. Znajdowało się ono poza murami miasta. Obok był cmentarz z grobami wykutymi w skale. W takim grobie został pochowany Jezus. W kilka lat po śmierci Jezusa teren ten włączono w obręb miasta i zakazano grzebania zmarłych. Potem na rozkaz cesarza Hadriana cały kamieniołom wraz z Golgotą został zasypany. Św. Helena rozmawiając z mieszkańcami sama ustaliła, gdzie mogło być to miejsce. Odnalazła Golgotę i trzy krzyże. W tym miejscu postanowiła wybudować Bazylikę, tak by Golgota i grób Jezusa znalazły się w jej wnętrzu.
W VII w. Bazylikę spalili i zburzyli Persowie, później pewien mnich podjął się odbudowy. Ostateczny kształt nadali jej Krzyżowcy.
O Bazylikę od lat trwają spory dotyczące jej użytkowania pomiędzy kościołem katolickim, prawosławnymi i ormiańskim. W połowie XIX w. ustalono tzw. „status quo” czyli stałe, niezmienne zasady dotyczące użytkowania, a klucze do drzwi otrzymali muzułmanie. Są one w tejże rodzinie muzułmańskiej po dziś dzień. Otwieranie i zamykanie bazyliki to cały ceremoniał. Pomiędzy duchownymi tych i innych odłamów, którzy sprawują tam liturgię, trwają nieustanne spory, co sprawia, że bazylika niszczeje, a nikt nie chce podjąć się renowacji. Do bazyliki prowadzi jedno wejście. Wnętrze jest tak ogromne, że można się tam zgubić. Nie ma głównego ołtarza, tylko różne kaplice. Przechodzi tamtędy mnóstwo ludzi, co sprawia, iż ma się na początku wrażenie, że to bardziej bazar jakiś niż świątynia. W dodatku przy ścianach drabiny, płotki, taki po prostu bałagan.
W Kaplicy Krzyżowców uczestniczyliśmy we Mszy św. i rozważaniu fr. Pisma św. dotyczącego Zmartwychwstania. W Ewangelii św. Jana czytamy:
„Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych. ”
„Ów drugi uczeń” – to Jan. Ewangelista pisze o sobie. Nie wszedł pierwszy do grobu, ponieważ bał się, co tam ujrzy. „Ujrzał i uwierzył”. Co ujrzał? – Nic. Nikogo nie było. Uwierzył, że wypełniło się Pismo. Zmartwychwstanie Jezusa jest najważniejsze. Świadczy o tym, że On jest. Zapewnia nam wieczność. Dowodem jest również Łazarz, który zmarł i wrócił. Jest to dla nas najlepsza perspektywa z możliwych. Wracając do Piotra i Jana, którzy pobiegli do grobu, reagując tak na wiadomość od kobiet, że grób jest pusty. Piotr był narwany, nie mógł czekać, musiał sprawdzić, doświadczyć sam, czy kobiety mówiły prawdę. Dopiero teraz kiedy zobaczył pusty grób, wszystko mu się poukładało. Jezus mówił wcześniej, że zmartwychwstanie, ale wtedy apostołowie nie rozumieli tego. Misja Jezusa, który przybrał postać ludzką i przyszedł na ziemię ,to ZBAWIENIE człowieka, ponieważ człowiek nie jest w stanie poradzić sobie z tym sam. Bóg istnieje w sposób duchowy. Jest duchem. Nie ma początku ani końca. Tenże Bóg uniża samego siebie i staje się człowiekiem. To, że jest Bogiem nie zwalnia od bólu, cierpienia, samotności. Pozwala przejść przez to.
Nie wolno oddzielać pasyjności od Zmartwychwstania. Jest to całość. A my współczujemy Jezusowi (nabożeństwa pasyjne gromadzą najwięcej ludzi), ale oddzielamy Mękę od Zmartwychwstania. A to tworzy całość i nie należy do tych części (etapów) podchodzić oddzielnie. Wszystko co zrobił Jezus jest do powtórzenia przez jego moc. Jezus dał świadectwo.
Rodzi się pytanie: Jak to jest z duszą i ciałem? Teologicznie śmierć jest odłączeniem duszy od ciała. Zmartwychwstanie powoduje, że uzyskuje się inny rodzaj ciała – ciało uwielbione Jezus miał takie po Zmartwychwstaniu, mógł przenikać np. przez ściany, ukazywać się: w drodze do Emaus, nad Jeziorem Galilejskim, w Wieczerniku. Fizyczne ciało Jezusa przemieniło się w uwielbione, dlatego ciała nie było w grobie. Żydzi natomiast powiedzieli, że to uczniowie wykradli ciało Jezusa. Jezus już wcześniej przybierał ciało uwielbione. Stało się to na Górze Tabor. Jezus przemienił się wtedy – przeobraził – przybrał ciało uwielbione, czyli takie jak po Zmartwychwstaniu. Tak samo będzie z nami. Taki jest bowiem sens Zmartwychwstania.
Po Mszy św. ksiądz Maciej poszedł sprawdzić jak duża jest kolejka do Bożego Grobu. Po chwili wrócił i stwierdził, że chyba cud się stał, ponieważ kolejki prawie nie ma. Może 10 minut oczekiwaliśmy. Im podchodziłam bliżej, tym bardziej nachodziły mnie różne myśli. Nie mogłam się skupić, ale coś jakby mnie popychało. Usłyszałam tylko, że nie wolno robić zdjęć i zobaczyłam jakiegoś mnicha, który pełnił tu rolę „dyrygenta”. Wejście było bardzo niskie. Wymagało, żeby zgiąć się w pół. Samo pomieszczenie niewielkie. Po prawej stronie kamienna płyta, to tam znajdowało się ciało Jezusa, po złożeniu Go w grobie. Uklękłam. Chwila na modlitwę. Dosłownie chwila. Mnich dał znak, że trzeba ustąpić miejsca innym. Co powiedzieć Jezusowi w takiej chwili? Czasem wystarczy milczenie. On wie.
Kiedy już wszyscy odwiedzili Boży Grób, opuściliśmy Bazylikę (potem wróciliśmy jeszcze) i skierowaliśmy się do Kościoła św. Anny. Tradycja mówi, że świątynia stoi w miejscu dawnego domu rodziców Maryi św. Anny i św. Joachima. Zgodnie z nią Maryja urodziła się tutaj. Potem rodzina przeniosła się do Nazaretu. Znajduje się tu figurka św. Anny, która trzyma na kolanach małą Miriam. Kościół posiada doskonałą akustykę. Odbywają się tu często koncerty. My również daliśmy „mini koncert.” Siostra Barbara ustawiła odpowiednio naszą grupę, po czym uniosła obie ręce i obejmując rolę dyrygenta, dala znak. I tak oto połączyliśmy swoje głosy śpiewając kolędę i zaznaczając swoją obecność w tym miejscu.



Ciasteczka na tej stronie
Używamy ciasteczek niezbędnych, żeby strona działała. Za Twoją zgodą włączymy też te, które pokazują mapę dojazdu i odcinki podcastu oraz pomagają nam liczyć odwiedziny. Zgodę możesz w każdej chwili zmienić. Szczegóły w polityce prywatności i na stronie o ciasteczkach.
Twoje zgody
Niezbędne
zawsze włączonePotrzebne, żeby strona działała: zapamiętanie tej decyzji, bezpieczeństwo formularzy, wydajność. Bez nich nie da się wysłać zapytania ani zgłoszenia rezerwacji.
Mapa dojazdu do biura (Google) i odcinki podcastu (Spotify). Te serwisy zapisują dane na Twoim urządzeniu i widzą, że oglądasz tę stronę.
Liczenie odwiedzin i tego, które wyjazdy oglądacie najczęściej. Pomaga nam układać ofertę. Nie używamy tego do reklam.