Strona główna » Blog » 12. Hajfa i Góra Karmel

12. Hajfa i Góra Karmel

Relacje z podróży | Ziemia Święta
12. Hajfa i Góra Karmel

Spis treści

autor: Teresa Kaciuba

Śladami Eliasza

Wstaliśmy chwilę wcześniej niż ostatnimi dniami (oczywiście dzwonił telefon i oczywiście po podniesieniu słuchawki przekazałyśmy – jak każdego dnia -pozdrowienie: ”salam alejkum”. Walizki spakowane czekały, więc po śniadaniu spróbowałyśmy dostać się do windy. Niestety, było to niemożliwe, ponieważ chętni byli chyba wszyscy goście hotelowi. Cóż było robić? Walizkę przed siebie i z 7 piętra schodami zeszłyśmy na dół. Oddałyśmy klucze, zapakowałyśmy walizki do bagażnika autokaru i w drogę. Nie wspomniałam jeszcze, że każdego dnia ksiądz Witold rozpoczynał modlitwę w autokarze, a wszyscy dołączali się. Kolędowaliśmy też. Tutaj wiodący głos należał do siostry Barbary.
Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy była Hajfa. Udaliśmy się na szczyt  Góry Karmel. Masyw ciągnie się wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Znajduje się tam Kościół Stella Maris (Gwiazda Morza) należący do Karmelitów. Wokół kościoła rozpościera się piękny ogród, który chyba każdego potrafi zachwycić. Nie da się tędy tak po prostu przejść. Nogi same się zatrzymują, by podziwiać piękno zamknięte w rosnących tu  kwiatach, krzewach i drzewach.
Sam kościół zbudowany został na planie krzyża. Pod ołtarzem znajduje się grota, w której prawdopodobnie ukrywał się Eliasz. Stoi  w niej figurka proroka. Na ołtarzu widoczna jest figura Madonny z Dzieciątkiem na kolanach, a u jej stóp – aniołowie. W zakrystii była możliwość zakupienia pamiątek, zwłaszcza medalików Matki Bożej Szkaplerznej. Z Górą Karmel związana jest osoba proroka Eliasza. Przyszło mu żyć w trudnych czasach, ponieważ Izraelici odwrócili się od Boga i razem z królem oddawali cześć pogańskiemu Baalowi. Zabili wszystkich proroków, a  Eliasza, który napominał króla, ten chciał zgładzić. Eliasz musiał się ukrywać. Stary Testament mówi, że Eliasz postanowił  wobec zgromadzonego ludu zrobić próbę, mającą pokazać Izraelitom, który Bóg jest prawdziwy. W tym celu wszedł na górę i kazał wezwać tam proroków Baala. Było ich ponad 400. Postanowił dowieść im, że jedynie Bóg Izraela jest Bogiem prawdziwym. Kazał im przygotować ołtarz ofiarny i położyć na nim cielca, ale nie podkładać ognia. Sam też tak miał uczynić. Potem mieli wzywać Baala, aby rozpalił ogień. Prorocy pogańskiego boga tak uczynili. Ale na próżno przez długi czas wzywali Baala, ogień się nie pojawił. Wtedy Eliasz wezwał Boga Jahwe. I zaraz ogień spadł z nieba. Lud widząc  to, nawrócił się do swojego Boga. W Księdze Królewskiej czytamy, że Eliasz wszedł na górę Karmel i wtulił głowę między kolana (taki sposób siadania). Powiedział swemu słudze, żeby poszedł i spojrzał w stronę morza. On poszedł, spojrzał , wrócił i powiedział, że nie ma nic. Powiedział mu żeby wracał 7 razy. Za siódmym razem sługa zobaczył mały obłok, który podnosił się znad morza. Powiedział mu Eliasz, żeby przekazał królowi, by uciekał, bo spadnie deszcz. Jest to pierwsze proroctwo o Maryi. Matka Boża z Góry Karmel to Ta z obłokiem. „Błogosławione łono, które cię nosiło i piersi, które ssałeś” – do Jezusa mówi tak pewna kobieta. Ona mówiła o sobie: o tym, że chciałaby być tak dla Jezusa, że chciałaby oddać siebie. Jezus jej odpowiedział że błogosławieni wszyscy, którzy słuchają słowa Bożego i realizują je. Jezus stawia tę kobietę jako przykład. Ofiaruje ona bowiem Bogu swoje łono – najintymniejszą część jaką posiada. Ona uwierzyła w słowa Jezusa, w to, że Jezus pochodzi od Boga.
Z Góry Karmel udaliśmy się na punkt widokowy. Przy dobrej widoczności  można stąd podziwiać przepiękną panoramę miasta. Niestety nie było nam to dane, ponieważ mżył deszcz i mocny wiatr dawał odczucie chłodu. Nie mniej jednak rozejrzeliśmy się wokoło, ponieważ widok, nawet zamglony, miał w sobie coś niepowtarzalnego. Potem już z okien autokaru patrzyliśmy na znajdującą się na zboczu góry świątynię Bahaistów i otaczające ją przepiękne ogrody. Nie mogliśmy tam wejść, ale nasz kierowca w ramach ”rekompensaty” dwa razy przejechał przez rondo, abyśmy oswoili się z tym widokiem. Ponoć mieszkańcy Hajfy kiedy widzą, że jakiś autokar robi na rondzie dwie rundy, wiedzą, że to Polacy. Stamtąd ruszyliśmy w kierunku Góry Tabor. Po drodze podziwialiśmy krajobraz. Stawał się on całkowicie odmienny od pustynnych i skalistych terenów Judei. Dolina Jizreel to najbardziej żyzna kraina w tej części świata. Aż nie chce się wierzyć, że taka zmiana krajobrazu. Ziemię pokrywa bujna, zielona roślinność – jakby inny świat.
Zaraz po wejściu do autokaru ksiądz Maciej poprosił Anię, by pozbierała kartki z pytaniami. Ania zauważyła na półce z przodu kapelusz. Nie należał do nikogo z naszej pielgrzymki, więc pożyczyła go na tę chwilę. Przeszła po autokarze i kapelusz wypełnił się kartkami. Teraz właśnie przyszła pora, by na nie odpowiadać. Ksiądz Maciej sumiennie wywiązał się z obietnicy. Przekrój pytań był różnorodny. Dotyczył m.in. wydarzeń opisanych w Ewangeliach, Aniołów Stróżów, małżeństw, związków nieformalnych itp.  Wszyscy byli usatysfakcjonowani odpowiedziami, nikt bowiem nie domagał się dodatkowych wyjaśnień.
 

Copyright © 2026 Biuro Podróży Matteo Travel. Wszelkie prawa zastrzeżone.