

Poniedziałek 06.07.2009 r.Opisywać jest co, bo świat niezwykle różnorodny. Tych Hindusów jest wszędzie pełno i nie można się od nich uwolnić. Poza tym powtarza się piękna sytuacja, że jesteśmy tutaj atrakcją i nawet zaczyna mnie to irytować. Bo chcą zdjęcia, każdy się dopytuje skąd jesteśmy i co robimy no i oczywiście czy mamy żony. Odpowiedzi są znane więc nie będę tego pisał. Przedwczoraj cały dzień spędziliśmy w ich autobusach, to niepowtarzalny klimat, ale na dłuższą metę wyczerpujące. Wczoraj chodziliśmy po Amritsar oglądając Złotą Świątynię Sikhów. Ciekawa religia. Poza tym miasto niczego sobie a w nim 1 mln mieszkańców. Skąd ich tutaj tyle to nie mam pojęcia? Wieczorem pojechaliśmy na granicę z Pakistanem by zobaczyć niesamowite przedstawienie zamknięcia granicy. Wojskowi dają taki teatr, że szok. Poza tym po oby stronach granicy niczym w amfiteatrze siedziało pewnie 20-30 tys. ludzi po stronie indyjskiej i tyle samo po pakistańskiej i obserwowało historyczny zwyczaj zamykania granicy. Co najciekawsze towarzyszyły temu niesamowite okrzyki wojenne ludzi. Raz po stronie indyjskiej, a raz po stronie pakistańskiej. To naprawdę warto nie tyle zobaczyć co doświadczyć. Potem wróciliśmy do naszego hoteliku za 400 rupii czyli 9 USD za pokój. Stwierdzam, że kraj do włóczęgostwa jest jedyny, bo wszędzie można śmiało i tanio dojechać. Póki co hoteli nie brakuje ani możliwości transportu a i wszystko dla nas jest liczone w niewielkich kwotach. Dzisiaj zaprosiłem Pyrcza na obiad urodzinowy. W końcu 30 lat mija w niezwykłym miejscu. Zjedliśmy pierwszy raz od tygodnia mięso. Jakiegoś kurczaka. Zobaczę czy noc będzie spokojna. Poza tym wypiliśmy po trzy piwa indyjskie – dość dobre. A co najważniejsze wszyscy chcą z nami się przyjaźnić. To miłe i niespotykane w Polsce a zwłaszcza w naszej kurii – przepraszam. Wczoraj niedziela więc nie zapomnieliśmy o obowiązku mszy i wieczorem ładnie odprawiliśmy Eucharystię w mieście Sikhów. Pozdrawiam cieplutko i trzymaj te rozczochrane emaile. Maciej.



Ciasteczka na tej stronie
Używamy ciasteczek niezbędnych, żeby strona działała. Za Twoją zgodą włączymy też te, które pokazują mapę dojazdu i odcinki podcastu oraz pomagają nam liczyć odwiedziny. Zgodę możesz w każdej chwili zmienić. Szczegóły w polityce prywatności i na stronie o ciasteczkach.
Twoje zgody
Niezbędne
zawsze włączonePotrzebne, żeby strona działała: zapamiętanie tej decyzji, bezpieczeństwo formularzy, wydajność. Bez nich nie da się wysłać zapytania ani zgłoszenia rezerwacji.
Mapa dojazdu do biura (Google) i odcinki podcastu (Spotify). Te serwisy zapisują dane na Twoim urządzeniu i widzą, że oglądasz tę stronę.
Liczenie odwiedzin i tego, które wyjazdy oglądacie najczęściej. Pomaga nam układać ofertę. Nie używamy tego do reklam.